Zapraszam także na Instagram: @evil_lyn.komixiara oraz @rusted_wasteland !!!- * EWELINA G.*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GWIEZDNY PATROL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GWIEZDNY PATROL. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 marca 2023

STRETCH A PALZ # 3

 To już trzeci post o figurkach Stretch A Palz

Pozostałe opisałam tutaj: GUMOSTWORY

Tym razem seria dotyczy potworków znanych z ekranizacji filmowych...




Chociaż figurki wyglądem przypominają znanych bohaterów, ale występują tutaj różnice w kolorystyce i nazewnictwie. 

Udało mi się zdobyć tylko trzy sztuki, czyli kolejna seria, trudna do kupienia i skompletowania.
Figurki te są dostępne min. w sieci PEPCO, Allegro, Amazon itd...

Pozostałe warianty:


Bing Bong (haha świetna nazwa!) 😂 to ta sama figurka, co LULU i BABA z 1 serii Stretch A Palz.
Różni się tylko kolorami od poprzedników. Reszta figurek to zupełnie nowe warianty.


Chciałabym przypomnieć, że adres strony podanej na blistrach, czyli: http://stretchapalz.com/
Od kilku lat ciągle jest nieaktywny! 
Strona praktycznie nie istnieje, ale jej adres jest zawsze podany na blisterkach tych konkretnych figurek Stretch A Palz...
Te figurki to BTF Concept.

Może kiedyś się pojawi 😁
Kilka osób na to czeka, ja również.

Obecnie na rynku istnieje mnóstwo wariantów, nazw czy rodzaii tych gumowych zabawek "gniotków".
Stretch A Palz, Gumostwory, Monster Flex...

Pojawiły się także nowe o nazwie:
BATTLESTAR BRAWLERS

Nieco mniejsze, ciut gorzej zrobione, ale posiadają dodatkowe "umiejętności"!
Każda figurka ma parametry typu: stamina, agility, intellect czy strength


To jest coś wspaniałego 😀

Tradycyjnie seria składa się z 5 figurek, w dwóch wersjach kolorystycznych.
Tym razem udało mi się kupić komplecik!






Po wyjęciu z opakowania, kilka figurek miało na sobie drobinki piasku, ale żadna nie posiadała uszkodzeń.


Tych dwóch...


... mi kogoś przypomina! 😄


Z innej beczki, chciałam zaprzeczyć temu, że tych figurek nie da się porządnie wyczyścić.
To oczywiście nieprawda.
Myjemy je w letniej wodzie mydłem, wycieramy do sucha, a następnie używamy talku (puder dla dzieci, albo zwykła mąka). Usuwamy jego resztki pędzlem.
I figurka jest jak nowa.


To kolejna fajna seria tych Gumoludków.
Świetna zabawa dla dzieciaków 😉

środa, 27 marca 2013

Polskie Bootlegi MOTU cz.II

Już dość spory kawał czasu temu poruszyłam TUTAJ tematykę polskich podróbek figurek He-Man'a and Co. Temat jest bardziej obszerny i nadszedł czas na malutki update :)
Może zacznę od ciekawostki... Nie jest przecież tajemnicą, że w latach min. 80tych powstawały u nas bootlegi różnych rzeczy. Nie tylko zabawek. Nasi Rodacy tworzyli cuda przeważanie na podstawie oryginalnych źródeł. Figurki z "Gwiezdnego Patrolu" powstawały dzięki swoim oryginalnym przedstawicielom ze świata MOTU z Zachodu. Ale nasi Rodacy to były pomysłowe bestie! (To chyba jest aktualne, więc nie wiem dlaczego piszę w czasie przeszłym...?) Zżynali nie tylko na pomysłach zagranicznych osobników, ale posiłkowali się produktami i tworami Made In Poland! I tak też się działo przy tworzeniu ludzików z "Gwiezdnego Patrolu"!
Dowód? Proszę bardzo.... Były co najmniej dwie wersje blisterków z którymi sprzedawano ludziki!

Przykład nr 1



Przykład nr 2


Blister nr 1 - osobiście pamiętam, że na tym kawałku tekturki sprzedawano figurki w moich stronach. Parę osób z okolic Gdańska i Gdynii - potwierdziło informację, że u nich występował blister nr 2. Ten zdecydowanie bardziej konkretny prawda? Jest He-Man, jest Szkieletor... baa nawet sam Clawful! I bardziej kojarzy się z bajką, ze światem Eternii. No więc kto wpadł na pomysł z Gwiezdnym Patrolem?? Jakim prawem ludziki z MOTU wcielono do jakiegoś tam podniebnego patrolu? Wszystkich razem! Jak leci! Poszerzając ekipę o postaci z innego świata ( np. Magnon z Galaxy Warriors!)
Ktokolwiek to był, wiem na pewno - że był to pasjonat komiksów! I to nie byle jakich, lecz jak najbardziej naszych, polskich!!

Kto kocha komiksy, ten z pewnością bez trudu kojarzy serię zeszytów ukazujących się w latach 80tych - "Według Ericha von Danikena" - gdzie scenariusz tworzyli Arnold Mostowicz i Alfred Górny, a kreską zajmował się wspaniały rysownik - Pan Bogusław Polch. Ja posiadam kilka tych komiksów. Tutaj zaprezentuję okładkę najbardziej obecnie interesującej mnie komiksowej historyjki, czyli "Walka o Planetę":


Komiks polecam bez dwóch zdań, a nawet wszystkie serie :) W tym zeszycie jest odpowiedź na nurtujące pytanie, co z tym Gwiezdnym Patrolem? Już pierwsza strona mówi wszystko! Oprócz głównych bohaterów można zobaczyć góry, zieleń, egzotyczne rośliny i... statek kosmiczny, zwany "Sondą". Ów Sonda to nic innego jak "rakiety" wznoszące się w tumanach kurzu prezentujące się na Blisterku nr 1!! Pojawiają się często-gęsto w komiksie. Różnica jednak polega na tym, że ktoś niezbyt ładnie przerysował Sondy Pana Bogusława Polcha! Ale z drugiej strony nie da się ukryć, że całkowicie skopiowano Pana Polcha! Czytając komiks trafimy na stronę nr 6 - i wtedy już nie ma odwrotu - mamy odpowiedź:


Rysunki do tego komiksu powstały min. w 1978 roku - tak głosi odręczna sygnaturka Pana Bogusława. Heh nie wiem jak WY ale ja mu wierzę :) Czy Mistrz wie, że tak bezczelnie wykorzystano jego rysunki? (Co prawda ktoś przerysował, ale co z tego!) I to do czego? Do stworzenia kartoników sprzedawanych w woreczkach z bootlegami He-Man'a i jego kumpli i wrogów :)
Polak potrafi? No pewnie! Czy był to przypadek? Ktoś wcinał owsiankę w Barze Mlecznym w przydrożnym "Społem", czytając prawie co zakupiony komiks w kiosku "Ruchu". I nagle: "Boom o jest! To będzie pasować do tych Ludzików, które teraz sprzedajemy!" Albo celowo wykorzystano motyw z komiksu? Hmn...??!!

Następnym razem, w części III napiszę kilka słów na temat różnic samych figurek ukazujących się na tych dwóch różnych tekturkach! Gdyż takowe występowały! Zbieram bezustannie materiały i gadżety ;) 

poniedziałek, 10 października 2011

Polskie Bootlegi MOTU

Rewelacyjny temat, szczególnie dla osób, które dorastały w czasach PRL'u i dobrze pamiętają, co wtedy oprócz octu stało na pułkach sklepów zabawkowych lub papierniczych. Pamiętają co tak bardzo chcieliby dostać pod choinkę lub zwyczajnie - bez okazji! Oczywiście nie tylko dzieci PRL'u pamiętają tę "magię", myślę jednak, że są w zdecydowanej większości w czasach dzisiejszych kolekcjonerami tego typu zabawek. Głównie figurek Star Wars, ale także figurek z serii Masters Of The Universe. Buszując po internecie możemy wyszukać sporo ciekawostek, ale zdecydowanie więcej sekretów jest ciągle gdzieś ukrytych i tylko nieliczni drążą temat i szukają źródeł, początków, miejsca powstania, hurtowni itd. Postanowiłam wrzucić tutaj na bloga kilka zdjęć i własnych spostrzeżeń, dotyczących w jakimś stopniu tego tematu. Od czego zacznę? Patrzcie i podziwiajcie! Pamiętacie to:


Polska podróbka figurki He-Man'a, która pojawiła się w sprzedaży na początku lat 80tych. Ja pierwszego takiego He-Man'a dostałam w 1987 roku. Figurka powyżej jest własnością Administratora stronki Polish Star Wars Collector - bardzo dziękuję za możliwość prezentacji tego zdjęcia na moim blogu. Polecam zainteresowanym odwiedzić stronkę PSWC i podziwiać umieszczone na niej zdjęcia! Rzadkością jest możliwość zobaczenia tej figurki w tak dobrym stanie, z pełnym ekwipunkiem i niesamowitym blistrem! "Gwiezdny Patrol"! Pomysłodawcy należą się wielkie brawa! Prawda? :) Sama posiadałam kiedyś kilka egzemplarzy tych figurek wraz z blistrami, ale to były czasy mojego wczesnego dzieciństwa i niestety dziś już nic z tego nie pozostało, a szkoda! Mój He-Man, Mer-Man, Clawful, Jitsu, Szkieletor i Magnon (Galaxy Warriors) przepadli jak kamień w wodę, ale posiadam niedawno zakupione dwie figurki He-Man'a i jednego Mer-Man'a, mimo braku ekwipunku są i tak ciekawym nabytkiem. Dzięki nim, będę mogła zaprezentować tutaj kilka ciekawostek. Pierwsza z jakichkolwiek ciekawostek, to fakt, że ślad powstania tych bootlegów prowadzi do Częstochowy... W chwili obecnej nic więcej nie mogę napisać, gdyż ciągle sprawdzam różne tropy, ale fakt-faktem, to jest taki bastion powstania tych ludzików szaroskórych, siłą wcielonych do Patrolu Gwiezdnego :) Figurki różnią się tym, iż niektóre posiadają główki gumowe, a niektóre plastikowe. Ciałka natomiast to "nadmuchany" plastik koloru szarego, srebrnego lub jak kto tam woli. He-Man na zdjęciu powyżej, to pierwszy He-Man z gumową główką jakiego kiedykolwiek widziałam! Zawsze miały główki z twardego plastiku, co prawda z różnym kolorem włosów. Najczęściej przodował ładny blond, zdarzały się jednak włoski He-Man'a w różnym odcieniu pomarańczowego :) Tu pomysłowość malujących odlewy była prawdopodobnie nagradzana premią ;) Moje figurki wyglądają tak:


He-Man "A" - to typowy, ładny (wiem... kwestia gustu!) blondynek, ale jego twarz i głowa zostały stworzone z brudno-białego plastiku, niestety bez poprawnego makijażu, lecz na zasadzie lepienia bałwanka, czyli oczy ma jak dwa węgielki jak tam się pędzlem walnęło - rozumiemy, akord i te sprawy ;) Brwi sobie podarowali, pewnie nie płacono wtedy nadgodzin. Nie ważne :) Mówi się trudno!
He-Man "B" - no...tutaj sprawa wygląda ciut inaczej. Plastik jest zdecydowanie lepszy, niemal szklisty, bardziej przypominający odcień... skóry, nic w stylu "Żywe Trupy 7" :) Oczy to mniejsze węgielki i o... jest brew? Jest! To co, że tylko jedna! Nie będę wybredna! To były właśnie dwie zasadnicze różnice w wyglądzie plastikowych głów tejże figurki He-Man'a. Następna sprawa - budowa ciała:


Ogólnie ciało He-Man'a było zapożyczane z dwóch różnych figurek He-Man'a - Firmy Mattel.


He-Man "A" - do jego stworzenia użyto lepszego, ciemniejszego plastiku, forma ciała bardzo przypomina oryginalne figurki firmy Mattel, które w latach 80tych trudno było zdobyć w Polsce (heh... dziś jest tyciu, tyciu łatwiej, ale to szczegół!) - no cóż, powiem wprost dobrze go sklonowali :) Nóżki zamiast na gumce są przykręcone do tułowia i jest fajnie :) Sam tułów jest nieruchomy, ale co tam! Figurka nie rozwali się na pół w trakcie zabawy.  Buty były malowane na różne kolory, tutaj widzimy złoty kolor (niestety farba ciągle schodzi!) ale bywały też buty koloru niebieskiego itp.
He-Man "B" - on biedak ma niestety z gorszej formy stworzone ciałko, rzekłabym nawet, że to kopia - kopii. Na kolejnych zdjęciach będzie to lepiej widoczne. Teraz gołym okiem widać, że nie jest tak dobrze "postawny" i nogi są pokraczne. Bladszy plastik jest gorszej jakości. Czyli możliwe, że ta figurka i jej podobne były wytwarzane  z innych "matryc".
Wystarczy spojrzeć z bliska:


Dłonie He-Man'a "A" mają "wytłoczone" nawet żyłki z oryginalnej figurki, ręka jest lepiej umięśniona, przyjrzyjcie się tej samej dłoni figurki "B" - "co on ma między palcami"?? :))) Zły odlew. Brakuje szczegółów, nie mówiąc już o tym, że nie był wykańczany malowaniem butów i nadgarstków! (Inna sprawa to fakt, że He-Man "A" pomimo tego, że ma pomalowane nadgarstki i buciory, to jednak gaci mu nie pomalowali!! Dlaczego?? Skandal! Niedopatrzenie!) Zauważymy różnice w odlewie zresztą niemal wszędzie. Kolejne foto:


(Tak wiem... przepraszam, to zdjęcie nie jest poprawne politycznie :P...) Kolejne różnice w wyglądzie. Figurce "B" brakuje sporo elementów. Może dlatego ma ładniejszą buźkę??? :))) Równowaga w przyrodzie musi być! Obie figurki różni także pewien śmieszny fakt. Mianowicie w świecie figurek często te oryginalne rozróżnia się dzięki sygnaturkom i "dziurkom" na stopach. Te figurki oczywiście nie mają sygnaturek, ale...


Proszę... He-Man "A" ma na stopach "dziurki" i... no w kroku też ma, przyznam, że chyba większość z tych bootlegów je posiada. Jak widać He-Man'ek "B" - znowu się wyróżnia. Nie dał się "zadziurkować" :)))
To takie podstawowe różnice w figurkach He-Man'a z tamtych lat. To temat rzeka, można mówić i mówić i mówić... Jak już wcześniej wspomniałam, te bootlegi miały z różnego tworzywa główki. Przeważnie gumowe, bywały też plastikowe. Gumowe były zakończone kuleczką, dzięki czemu fajnie się obracały. Cześć plastikowych, tych samych które posiada He-Man "B", także były zakończone kuleczkami. Zobaczcie jednak główki figurek typu He-Man "A":




Jak wyraźnie widać na zdjęciach - mają główki "nabijane" na jakiś pal :)))) Kosmos prawda? No ktoś to sobie wymyślił i zastosował. Łebek Mer-Man'a często wylatuje niestety w powietrze :) Może taki był zamysł twórców? Gwiezdny Patrol bombardujący łebkami? :) Podumajmy chwilę nad tym faktem, ale zaraz potem zatrzymajmy wzrok na "klacie" Mer-Man'a... No własnie! Jest z plastiku innego koloru. To jak dotąd jedyna figurka z tej serii bootlegów, która zaskoczyła mnie tym szczegółem! Mój pierwszy Mer-Man miał gumowy łebek. Ciało całe w jednym kolorze, szarym.  Mieliście może te figurki? Z takimi niespodziankami i różnicami?


Tutaj powyżej na zdjęciu, oryginalny Mer-Man ze swoim polskim "sobowtórem" :)

Macie jakieś ciekawe spostrzeżenia? Jeśli tak, to proszę o maile: komixiara@interia.pl
Następnym razem poświęcę więcej słów na opisanie uzbrojenia - bo w tej kwestii było także sporo ciekawostek - takich szokujących i bardziej szokujących :)

wtorek, 12 kwietnia 2011

Na potęgę Posępnego Czerepu...

Kto pamięta te czasy, lata 80te... W telewizji pojawia się bajka o księciu Adamie, który pochodzi z planety ETERNIA, a gdy zachodzi taka potrzeba, po wypowiedzeniu magicznej formułki: "Na potęgę Posępnego Czerepu... Mocy przybywaj!" - moc jak najbardziej przybywała i Adam stawał się "He-Man'em" - najsilniejszym człowiekiem we wszechświecie... Ehh to były czasy! I własnie, w Polsce pojawiały się podróbki (a jak!) figurek He-Mana i innych Masters of the Universe :) Ja miałam nieoryginalnego, szaroskórego He-Man'a, Jitsu, Mer-Mana, Magnona (robiącego za Man At Arms'a LOL) oraz Clawful'a. A także niebieskoskórego Szkieletora, któremu się szybko Czerep urwał... Miałam... Ehh Przepadły te figurki podczas przeprowadzki i teraz nagle postanowiłam pozbierać sobie na nowo te akurat postaci, jak i wszystkie inne z serii "He-Man", które pojawiały/wiają się na przestrzeni ostatnich lat. Z nieoryginalnych już posiadam, aż 2 sztuki:


 

Niebawem umieszczę kolejne fotki figurek z mojej kolekcji. Ale gdyby trafił tu ktoś, kto ma na zbyciu miecze, zbroje i inne gadżety z tej serii - zapraszam, do zostawienia komentarza! Dziękuję!!