Zapraszam także na Instagram: @evil_lyn.komixiara oraz @rusted_wasteland !!!- * EWELINA G.*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LANARD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LANARD. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 maja 2014

FIGURKI - MOJA KOLEKCJA

MOJA KOLEKCJA - RÓŻNYCH FIGUREK...

Czyli zbiór różnych serii, figurek różnej wielkości. 
Absolutny misz-masz :)



-----------------------------------------------------

BIONIC SIX

"Dr.Scarab's Evil Minions Of Destruction"

DR.SCARAB
(c)1986


MADAME O
(c)1986


GLOVE
(c)1986


-----------------------------------------------------
LANARD


Wispering Willie
(The Corps)
(c)1986


Shark
(The Corps)
(c)1986



THE CORPS:

Flash Fire
(c)1986


(c)1986 oraz (c)1997

Jest tu na zdjęciu także Składak G.I.Joe


(c)1990


(c) 1990

Avalanche


(c)1990


(c)1990

Chopper & Cyber Trooper (maska na twarzy)


(c) 1994


RICK RANGER


(c)2003

FLASH FIRE


(c)2003

RIP


(c)2003

RECOIL


(Bez daty!)
Lanard - China

LARGE SARGE


(Bez daty!)
Lanard - China

FIRESTORM


ŁADOWANIE: ////////////////////////////// 3%

WORK IN PROGRES...

sobota, 16 lutego 2013

"Składaki" w stylu figurek G.I.Joe!

Lata świetlne temu, w epoce PRL'u a nawet i ciut później (ale tylko ciut, ciut..) - w Polsce ciągle królowały "podróbki" wśród zabawek. Jest taki odłam z tamtych lat, o którym niewiele osób pamięta, albo w ogóle zaprzeczają istnieniu serii tych zabawek, figurek - które z powodzeniem można nazwać chociażby "składakami", gdyż jak najbardziej są one zbiorem wszelakich, wybrakowanych, pochlapanych farbą, uszkodzonych, żle odlanych, niepomalowanych części oryginalnych figurek G.I.Joe z sygnaturką "Hasbro" jak i poniekąd z domieszką części firmy "Lanard". Otóż osoby zaprzeczające ich istnieniu - są w wielkim błędzie! ONE na pewno istniały i istnieją po dzień dzisiejszy! Na strychach, w piwnicach, w kartonach i przede wszystkim w pamięci "dzieci PRL'u", które pokochały JE miłością bezwarunkową :)
I o tym będzie dzisiaj!!! :)

Pamiętam jak dziś, zima 1989 rok, zakupy z rodzicami... Wizyta w pewnej osiedlowej księgarni, (mama kocha książki, kupuje mi pierwszy komiks z przygodami "Superman'a", zaraża mnie miłością do literatury, nie tylko komiksowej!) ledwo sięgam szklanej lady... Ale natychmiast dostrzegam stertę fajnych ludzików z obłędną artykulacją :) Byłam wówczas brzdącem - bawiącym się typowymi, gumowymi polskimi zabawkami tamtej epoki. Gumowe smerfy, mapety, gumowe figurki Star Wars, gumowe zwierzątka z ówczesnej Czechosłowacji, kioskowe żołnierzyki... a tu nagle ludzik z artykulacją G.I.Joe! Fantastyczna sprawa. Oczywiście mama natychmiast kupuje mi jednego z nich (po latach zapyta - dlaczego chciałaś tylko jednego? Na pewno kupiłabym Ci więcej! Odp: "Bo tylko ten jeden mi się spodobał :)) !!!) Oto on... Ludzik, który przez okres mojego dzieciństwa towarzyszył mi niemal wszędzie :)


Oczywiście - natychmiast otrzymał swoją nazwę... Został królem moich zabawek! To właśnie ten ludzik zaszczepił we miłość do G.I.Joe :)
Lata 90 - są miejsca, gdzie można już w Polsce kupić oryginalne figurki G.I.Joe, ale odwiedzając sklepy zabawkowe, papiernicze, czy też jakimś cudem księgarnie (!) - można było kupić - "składaki". Właśnie niedawno pewna osoba potwierdziła, iż w jej okolicach także byli amatorzy kupujący ten rodzaj zabawek! W 1990 roku znowu trafiam na trop podobnych zabawek. Tym razem ludziki mają sprzęt, są zapakowane w plastikowe, przezroczyste pudełko i jakoś lepiej się prezentują. (Po latach przeżyję szok jak sobie uzmysłowię kilka koligacji!!!) Oto ludzik nr 2 który trafia w moje ręce, zakupiony tym razem w Michałkowicach, w sklepie zabawkowym/ RTV/AGD/ rowery górskie (koniec komuny, kto kombinuje, ten ma!) Pudełko niestety nie przetrwało, zaginęło w akcji!


Ten Pan ma także szczególne miejsce w moim sercu. Wystarczy wziąć go do ręki! Od razu widać, że przeżył sporo tajnych misji! Niestety, jest bardzo wyeksploatowany :) Ale trzyma się jakoś! Czy czytający to Fani Star Wars przeżyli SZOK???!! Mam nadzieję, że tak! Właśnie o tym wspominałam powyżej! Broń, która znajdowała się razem z nim w pudełku wstrząsa do granic możliwości! Kiedy w 1986 roku trafiam do szpitala, mój kochany Tata zjawia się z prezentem - figurką AT AT Driver Deluxe, który - ma identyczną broń!! Jakim więc cudem, koleżka ze zdjęcia powyżej ma tę samą "spluwę" kilka lat później? Skomentujmy to jako "magię tamtych lat!" Ten właśnie osobnik ma też ciekawostkę w  swojej anatomii. Śrubki w ramionach są inne niż w figurkach G.I.Joe, jedna jest niebieska, druga różowa. Drobiazg, ale jaki szczególny!
Moja przygoda ze Składakami dopiero się wówczas zaczęła! Oto kolejny eksponat. Fajny ludzik, ten sam sklep, który często odwiedzałam, aby kupić kolejne trofeum :) Jego plecak to gadżet figurek Lanard "The Corps"...


Niestety nie było ich sporo, ale uprzejma Pani sprzedawczyni, informowała, że będzie dostawa :) Tego Pana powyżej cechuje to, iż jego głowa to zwykły odlew, niepomalowany. To jest jedna z wielu cech rozpoznawczych tej serii. Figurki "składaki" powstawały zatem z ... odpadów. Jak dobrze sięgam pamięcią - wcale nie były drogie. Myślę, że jeśli stwierdzę, że kosztowały ok. 12.000 zł (przed denominacją oczywiście!) - to chyba zbytnio się nie pomylę!
Kto zatem był kolejnym dodatkiem do mojej ekipy składaków? Mój Boże - prawdziwy freak!
Kupiony znowu w tym samym sklepie, w plastikowym pudełku... tym razem jednak, była to KOBIETA ludzik :) Oto foto:



Ta Pani posiadała jeszcze tę śliczną, różową tarczę!

Zarana po poważnym wypadku, bądź po nieudanej operacji plastycznej :) Z jakże oryginalną podstawką w kolorze czerwonym :) Osoba składająca ten "eksponat" postarała się, aby uda faktycznie posiadały kobiecy kształt! Właśnie... Pytanie podstawowe - kto to do cholery składał????? Czym się kierował??? I oczywiście.. Co wówczas zażywał :)))) He he he! Czy popełnię wielką gafę twierdząc, że jej broń także zalatuje mi aurą "starwarsową"??? Zostawiam Was w spokojnej zadumie, wiem, że potrzeba czasu, aby sobie ten materiał przyswoić :)
Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy... Dostawy figurek także :) Szkoda, że nie możemy cofnąć się w czasie i nadrobić zaległości, kupić wszystkie te dziwactwa!  Na szczęście w połowie lat 90tych trafiam na fajny sklep "papierniczy" w Siemianowicach... Tym razem figurki są sprzedawane w zwykłych woreczkach!! Co zatem kupuję?
Ano kolejnego "składaka"! Czyli...


Szary, niepomalowany dziubek Countdown'a (G.I.Joe) z 1989 roku! Z torsem Undertow'a (także G.I.Joe) z 1990!! Z wachlarzem innych, ciekawych dodatków :) Czyż to nie magia??? Te Figurki mają coś niepowtarzalnego - nie możesz zwracać uwagi na ich sygnaturki - bo to jedna, wielka FIKCJA! Nic prawdziwego, zwykły zbieg okoliczności, kogel-mogel! Niepowtarzalność + szczypta PRL'u - mieszanka wybuchowa! Nie możesz nazwać się Ekspertem tej serii - bo nie jesteś w stanie ogarnąć możliwości miksowania oryginalnych części! Więc czas na patriotyczne hasło: Kocham Polskę :) Własnie za epokę zabawek z PRL'u! Jedziemy dalej z dziwakami!

"John Eagle - The Corps"


LANARD... Sklep papierniczy, Siemianowice. Kolejny nabytek najprawdopodobniej z lat 1997-1998... Ludzik, który trudno nazwać "składakiem" gdyż na pierwszy rzut oka, wygląda okay. Mało tego - można znaleźć podobne egzemplarze chociażby przeglądając google ! Nie tylko z Polski! Więc czy to jest "oryginalny" produkt firmy Lanarad? Być może... Warto jednak zauważyć, że broń z tego zestawu jest uszkodzona, od samego początku. Odpad?? Przypadek??
Kupiłam sobie jednak kilka kolejnych osobników, którzy posiadali prawie identyczny ekwipunek! Wspólny mianownik - jak najbardziej na czasie, czyli - narty! :)

"Flashfire - The Corps"


Identyczny ekwipunek, sygnaturka Lanard, były w sprzedaży podobne ludziki, jak ten przystojniak powyżej, tylko inny był jednak kolor "bluzy" - pamiętam także ciemnoniebieski! Ale jako zodiakalny Baran - kupuję wersję w swoim ulubionym kolorze - czerwonym :)
Później jestem posiadaczką kolejnego indywidualisty - oto on:



(Update: Ów Dżentelmen w swoim ekwipunku dzierżył również tarczę, którą nie pogardziłby sam Alley Viper!)

Przypominam... Ten sam sklep, prawie te same dodatki - narty... Tym razem znowu rodowity "składak" pełną gębą! I powtórka z historii - identyczny dodatek jak w przypadku ludzika nr 3 z plastikowego pudełka! Mix absolutnie zaskakujący :) Zwróćcie uwagę, że "biodra" również niekoniecznie były dopasowane kolorystycznie - po prostu tak jak leci!!!!!
Z biegiem czasu nabyłam jeszcze kilka podobnych "wynalazków".


Następny składak... I znowu NARTY! Podobny plecak, no nareszcie jakiś nowy "karabinek"! Tradycyjnie coś nie tak z lewym podudziem... Ale twarz jakaś taka znajoma??? Tak, to odlew niejakiego D-Day'a z serii: G.I.JOE Sgt. Savage. Tak się składa, że posiadam oryginał, o proszę:


Wnioski?? No tak, takie zabawki jak najbardziej powstawały dzięki odpadkom z defektem. Dlaczego akurat w Polsce? Who knows?? Bynajmniej nie narzekam!!! Jeszcze pojawią się ciekawostki :) Jesteście gotowi? Proszę bardzo:


Victor Sagat is that really you??? Mój Boże przemilczmy połączenie z odwłokiem Clean-Sweep'a z G.I.Joe! Ta broń!!!!!!!!!!! Dobra, umówmy się, że nie można całe życie chodzić w gatkach, trzeba czasem włożyć spodnie, ok - rozumiemy to prawda? Ale ta broń! Co to jest??? No co to jest??  Niestety spotkało mnie to podwójnie, bo ostatni składak, który trafił w moje ręce, posiadał identyczny "gnat" :)


 Dla równowagi ma też i narty... Które gdzieś porządnie przyciął z przodu! W takim stanie zostały już zakupione :) Narty, nartami - zobaczcie lewy biceps, dłoń - nic tu nie trzyma się kupy! Takie jest podsumowanie tych ludzików- składaków - los potraktował je okrutnie, każdy otrzymał kończyny losowo, trafiając do różnych sklepów, w różnych opakowaniach albo i bez! Ich zadaniem było wypełnienie jakiejś tam luki w zaopatrzeniu! Tani materiał na zabawki - ale jestem przykładem na to, że spełniali swą rolę. Nawet jako oddział połamańców! Bo każdy może mieć ludziki G.I.Joe - lecz nieliczni posiadają indywidualności ery PRL'u - Składaki! Ja swoich kilku biedaków nie zamieniłabym na żaden skarb!

PS: Jeśli pamiętacie te zabawki, posiadacie, lub posiadaliście podobne "kreaturki" koniecznie zostawicie tutaj jakiś komentarz! Dziękuję i pozdrawiam!


Update (2023):

Po latach w ramach wymiany zdobyłam kolejne "Składaki G.I.Joe" od różnych osób, min. od Rolki Wspomnnień 
Wszystkie te osoby potwierdziły istnienie tych zabawek w latach 80-90tych.
Więc nie jest to mój wymysł, jak mi zarzucono!
Osobnik bez kapelusza ma znowu różową śrubkę.


Figurki "The Corps" Lanard także były używane w procesie tworzenia tych Składaków...
To główka Hiro Yamato z "The Corps" 😁


Oraz pod spodem znowu Hiro "Ninja" z kolekcji "Rolki Wspomnień":

(Legenda głosi, że plecy ma zupełnie inne 😁!)
I znowu przypadek, gdzie w ramionach ma różową i niebieską śrubkę/nit...


I kolejny Składak złożony z części figurek "The Corps" firmy Lanard!
To też ważny element tego zjawiska 😁 Lanard połączony z Hasbro!
Co za mezalians! 😎
Zmiksowany Croc min. z Whispering Willy'm i Hiro Yamato!


Hiro Yamato to wielki dawca organów w tej serii, albo przypadkowo takie Składaki ostatnio do mnie trafiają? Przypadek? Nie sądzę 😁

Kasia z blogu: "Lalki Zbieraczki - Dziwaczki" powiedziała mi, że także kupowała swoim synom te "składaki".
Tutaj zdjęcie jednego z nich:


Pozdrawiam!

piątek, 21 września 2012

ULTRA CORPS

ULTRA CORPS.... Ludziki ok. 30 cm, firmy LANARD, czasem nazywane żołnierzami G.I.JOE czy też zwyczajnie - ACTION MAN, budową ciała w jakimś stopniu podobne są do figurek MADELMAN ... ale mimo wszystko a może właśnie dlatego, że są tak "uogólniane"- zasługują na uwagę, dlatego dzisiaj będzie tutaj mowa o nich!! Zapraszam do lektury :)
Firma Lanard może się co niektórym kojarzyć z brzydkimi "kopiami" figurek G.I.Joe (stworzonych z kolei przez Hasbro). Różnica jest kolosalna, myślę że nic nie pobije Joeyów, które mają sygnaturkę właśnie Hasbro! Oczywiście to moje zdane. Przecież są zwolennicy i sympatycy tych drugich. I o to właśnie chodzi - dla każdego coś innego ma większe znaczenie i bardziej się podoba. Chciałabym jednak zaprezentować tutaj sylwetki 30 cm figurek firmy Lanard, tzw: "Ultra Corps" aby trochę złagodzić wizerunek zabawek firmy Lanard :)) Najczęściej niesłusznie klasyfikuje się je jako "Action Man", no cóż... Obie serie mają tę samą wielkość i ewentualnie "podobną" budowę ciała tudzież prawie taki sam ekwipunek, ciuszki, buty etc. Co nie znaczy, że można je wrzucać do jednego worka - protestuję!!! Oto przykładowy Action Man...


Figurki Action Man (Hasbro) nie zawsze mają ciekawą artykulację, bywają bardzo ograniczone w tej dziedzinie. To chyba jednak najbardziej popularna seria tych zabawek w Polsce, dlatego pewnie stąd to wszechobecne określenie "action man" dla 30cm figurek żołnierzy. Jest to jak najbardziej zrozumiałe, nie można wymagać od wszystkich wiedzy w tym zakresie. Klasyfikacja Action Man to już jest po prostu znak rozpoznawczy i wspólna nazwa dużych figurek żołnierzy. Ja osobiście nie przepadam za oryginalnymi Action Man. Ot po prostu, są to figurki interaktywne, fajne, ale raczej nie zamierzam skupiać się na ich kolekcjonowaniu.
Wróćmy zatem do Ultra Corps. Ta seria ma ciekawszą artykulację, jak już wyżej wspomniałam bardzo podobną do figurek Madelman, nawet wskazujący paluch z prawej ręki jest tak stworzony, aby ludzik ciekawiej trzymał w łapie broń palną lub cokolwiek innego, bo te figurki posiadają sporo dodatków.
Mają także fajne ciuszki i butki :) Tu się mi już gęba uśmiecha od ucha do ucha :) Posiadam dwa egzemplarze tychże figurek. Niestety oba trafiły do mnie w stanie "używany". Parę lat temu kupiłam za bezcen pierwszego, natomiast drugi dotarł do mnie dzisiaj rano. Oba jednak są "powtarzalnymi" charakterami z tej serii, można kupić ich w różnych zestawach, przedstawiających ich jako żołnierzy bądź jako poszukiwaczy skarbów itd. (moi dwaj Ultra Corps to poszukiwacz skarbów i skejter-górołaz heh... taki mix! Mam nadzieję, że się dogadają między sobą na półce!! ;))

Pierwszy Ultra Corps:




Ten osobnik, a raczej jego buźka, to chyba najbardziej popularna wersja, trafiam na niego niemal wszędzie, gdzie przeprowadzam poszukiwania info na temat Ultra Corps. Z oprzyrządowania widać, że lubi wspinaczkę. Brakuje mu jednak deski do zjeżdżania ze stoków... Pozostały mu jednak gogle :) Oryginał z tego co wiem, miał jeszcze czarną czapkę, więc oczywiście - swojej figurce dorobiłam takową, co by mu cieplej było :) Niestety mam pecha, bo trafił do mnie jako zabawka używana, ktoś urwał mu łebek (pewnie jakiś dzieciak z "adhd") a ktoś (pewnie tatuś?) inny tak skleił go "kropelką", że większa część spłynęła po plecach, zostawiając nieciekawy ślad, a brak możliwości ruszania głową trochę smuci. Wiecie jak to jest :( Oprócz tej nieciekawej niespodzianki chyba ogólny stan mogę ocenić na dobry, bo nie będę się przyczepiać do lekko poprutej kurtki, to ewidentna wina słabego materiału! Trudno :) Ludzik ma ładnie pomalowaną twarz, ciekawy strój. Artykulację będzie można zaraz zobaczyć na kolejnych zdjęciach drugiej figurki, tej, którą dziś rano przyniósł mi listonosz :) Sygnaturka (na tyłeczku!!) to: (c) 2003  LANARD TOYS LTD. MADE IN CHINA. CE.

Drugi Ultra Corps:




Ten kolo ma ciut "wyrobione" nogi w kostkach, ale da radę sam spokojnie stać, nie mogę narzekać, kupowałam go jako zabawkę używaną, więc byłam na takie coś przygotowana, oprócz tego jest w bardzo dobrym stanie. Na podstawie dwóch pierwszych fot - można sobie podpatrzeć artykulację. Brakuje mu tylko napisu na kurtce "Ultra Gear" - powinna tam być "naprasowanka", ale wszelaki ślad po niej znikł :) Oddajcie mi mój napis!! :) Doszukałam się pewnej informacji, na jego temat, podobno istnieje kopia tej figurki w ciut mniejszym rozmiarze (26cm). Brakuje mu też sporo ekwipunku, znalazłam foto tej figurki w pudełku, więc można zobaczyć co posiadał...


Kurtka wygląda jakby była szara, ale to tak naprawdę jest odcień zielonego koloru. W tym przypadku także mamy do czynienia z ładnym pomalowaniem twarzy. Poprzednik ma wkomponowane w siebie buciorki, ten ma fajne, gumowe glany, które można ściągnąć. Przyznam się, że próbowałam, ale to może grozić złamaniem nogi, jednak teoretycznie na pewno można to zrobić :) Trzeba uważać! Jego sygnaturka to: (c) 2002 LANARD TOYS LTD. MADE IN CHINA...
To teraz wypadałoby pokazać ich jeszcze razem i osobno... No to lecimy z fotami...




Dałam chłopakom parę pistoletów, nóż... czarne czapki i jest ok :)





Ultra Corps to dopiero początek góry lodowej. Jest sporo figurek 12'', które podbijają serca kolekcjonerów. Nie tylko więc warto znać Action Man, czy kojarzyć Panów z Ultra Corps, ale trzeba też znać duże figurki "żołnierzy, policjantów, poszukiwaczy skarbów" itp. które stworzyła firma Hasbro. Bo Hasbro tworzy jeszcze lepsze ludziki! :) Dlatego będę tutaj od czasu do czasu pisać na ten temat! A żeby np zaprezentować moją ciekawą figurkę STORM SHADOW' a ...


Więc zapraszam serdecznie do odwiedzania mojego blogu !! Pozdrawiam!